Piwnica była ciemna, pod sufitem wisiały wielkie, już prawie historyczne pajęczyny, pachniało wilgocią i zbutwiałymi, przywianymi z zewnątrz liśćmi.
- Hop-hoooop...!! Ha-lll-ooo...!! Jest tu kto? - krzyknął dozorca, pan Józef, strącając z obrzydzeniem pająki wchodzące na jego skroń.
Nagle coś zaskrzypiało w kącie. Pan Józef jęknął i wypuścił z rąk latarkę - jedyne źródło światła.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz